Wisła Płock okazuje się najlepszą drużyną spośród wszystkich szesnastu ekip uczestniczących w pierwszym etapie Dywizji Mistrzowskiej. Nafciarze wystąpią na finałach LAN-owych.

Drużyna Wisły Płock po raz pierwszy w historii wystąpiła w Polskiej Lidze Esportowej. Zespół Michała „MOLSI” Łąckiego w pełni wykorzystał swoją szansę, choć droga była lekko wyboista.

W pierwszym meczu spotkali się z zawodnikami M1-Gaming. „Miszcze” postawiły szczególny opór na pierwszej mapie – Nuke, gdzie doszło aż do trzech dogrywek. Sytuację uratowali jednam ToM223, MOLSI oraz frz – każdy z nich na koniec 47-io rundowej mapy miał prawie po 40 trafień na swoim koncie. W kolejnym meczu zagrali przeciwko drużynie z kwalifikacji pod nazwą LIGNUM, lecz nie była ona w stanie zagrozić Nafciarzom.

Na drodze do finału Wisła Płock natknęła się na AVEZ Esport. Ośmiornice mimo awansu do pierwszego etapu z LOTTO Dywizji Profesjonalnej byli jednym z faworytów. To właśnie na ich konto wpadła pierwsza mapa, a następnie wypracowali sobie potężne prowadzenie na Nuke’u. Jednak zawodnicy Wisły Płock wykonali fenomenalny comeback i zgarnęli również decydującą lokację.

W finałowym starciu stanęli w szranki Klanem Gadanych Głupot, a mecz miał dość ciekawą historię. Mateusz „TOAO” Zawistowski, prowadzący KGG, rozpoczynał karierę z jednym ze strzelców Wisły Płock – Kubą „Markosiem” Markowskim. Pod koniec 2015 zostali laureatami konkursu GO GO CSGO i przez następny rok reprezentowali barwy INETKOX. Po rozstaniu w 2017 ich ścieżki się nie krzyżowały, a wczoraj po latach stanęli naprzeciw siebie i to Wisła Płock wyszła zwycięsko z tego pojedynku.

Na chwilę obecną znamy więc trzech uczestników finałów: Aristocracy, AGO Esports oraz Wisła Płock. Cztery kolejne etapy wyłonią czterech następnych uczestników, a jeszcze jedna ekipa zostanie zaproszona do turnieju na zasadzie dzikiej karty.