Warriors Team zgodnie z powiedzeniem „do trzech razy sztuka” nareszcie wykorzystało swoją szansę. Fullspeed i spółka zapewnili sobie występ na finałach LAN-owych Polskiej Ligi Esportowej.

Wojownicy w drodze do finału trzeciego etapu wyeliminowało trzy zespoły z LOTTO Dywizji Profesjonalnej – AKATSUKI, następnie EVOLVE, kończąc na Vex.esport, które jako jedyne zdołało wygrać na nich jedną mapę. W finałowym pojedynku spotkali się z podopiecznymi Piotra „izaka” Skowyrskiego i, mimo że nie byli faworytem, poradzili sobie z nimi po wyrównanej walce.

  • Warriors Team 2:0 Izako Boars

Nuke – Warriors Team 16:13 Izako Boars

Izako Boars rozpoczynając po stronie atakującej otworzyło mapę wygraną pistoletówką. Warriors Team przez długi czas nie mogło odpowiedzieć skutecznie broniąc obszarów bombowych, przez co pierwszy punkt na ich konto wylądował dopiero na wynik 1:5. Na ich szczęście zdołali wygrać dwie kolejne potyczki, nie tracąc płynności finansowej i stwarzając sobie pole do wykonania comebacku. Podopieczni Piotra „izaka” Skowyrskiego osiedli na laurach, a ich wejścia na obszary bombowe były zbyt proste i łatwo kontrowane przez oponentów. Zdecydowanie zbyt często decydowali się na szybki atak od jednej pozycji czterema lub nawet pięcioma zawodnikami. Przez to Wojownicy wyszli na prowadzenie, ale nie utrzymali go do końca pierwszej połowy.

Druga pistoletówka wpadła na konto Warriors Team, przez co odzyskali prowadzenie. Izako Boars nie zdołało odbić bombsite podczas pierwszego fulla, oddając oponentom bardzo ważne punkty. Dziki okazały się całkowicie bezradne po stronie antyterrorystów. Pierwszą rundę wygrali dopiero po serii siedmiu oddanych punktów, ale zdecydowanie można było to nazwać przełamaniem złej passy. Podopieczni izaka walczyli o comeback, lecz fatalny błąd Tecka zadecydował o tym, że to Warriors Team okazało się lepsze.

Train- Warriors Team 16:14 Izako Boars

Izako Boars wygrało pistoletówkę oraz dwie kolejne potyczki. Warriors Team przegrało swojego pierwszego fulla, lecz później zaskoczyli podczas force’a. Okazało się to być jednorazowym tryumfem i ponownie pozwolili przeciwnikom rozdawać karty. Dziki po porażce na pierwszej mape, teraz nie pozwalali sobie na trywialne błędy. Ich rywale grali bardzo powoli, lecz taki styl gry był całkowicie nieskuteczny. Wojownicy byli najgroźniejsi podczas rund ekonomicznych gdy przyspieszali tempo, lecz z jakiegoś powodu, nie chcieli tak zagrać podczas fulla. SZEJN i spółka obudzili się dopiero przed samą zmianą stron, rzutem na taśmę gwarantując sobie minimalny margines błędu wynikiem 3:12.

Po zmianie stron Warriors Team wygrało drugą pistoletówkę. Ponownie Izako Boars przez długi czas nie mogło odnaleźć się po zmianie stron – nieskuteczne fulle, kwestionowalne force’y z jednym karabinem i błędy przy obronie podłożonego ładunku wybuchowego – tak w skrócie wyglądała gra Dzików po stronie terro. Pierwszy punkt udało im się dobyć dopiero po ośmiu porażkach z rzędu. Antyterroryści mimo tak dobrej passy, od razu zostało zmuszone do grania eco. Chwilę później znów dali się zaskoczyć force’ującym oponentom. Taka gra nie mogła doprowadzić do zwycięstwa. Warriors Team zamknęło spotkanie wynikiem 16:14.