Virtus.pro dopięło swego! Drużyna Janusza „Snaxa” Pogorzelskiego może obecnie nazywać się najlepszym składem nad Wisłą – zdominowali finały Polskiej Ligi Esportowej Wiosna 2019.

W momencie uformowania nowego składu, Virtusi zakomunikowali jasno – chcą stać się najlepszą drużyną w Polsce, dopiero wtedy będą myśleć o podbojach Europy. Pierwsze zadanie mogą uznać za wykonane. Pozyskanie Tomasza „phra” Wójcika zdecydowanie wzmocniło ich grę, dzięki czemu w finałowym pojedynku zdołali pokonać Aristocracy w meczy best-of-three.

Dla Virtus.pro trudniejszy okazał się półfinał, w którym zmierzyli się z ex-Wisłą Płock. Zespół Michała „MOLSIEGO” Łąckiego postawił im dość spory opór, a Łącki był gwiazdą wygranej przez byłych Nafciarzy mapy Inferno. Jego niezłomna obrona obszaru bombowego B była wychwalana zarówno przez komentatorów jak i analityków z ekipy Polskiej ligi Esportowej. Mimo to brak wspólnych treningów i ogrania spowodował, że Virtus.pro przechyliło szalę zwycięstwa na swoją stronę.

W finałowym starciu Virtus.pro zaskoczyło wszystkich. Mecz rozpoczął się od wybranego przez Aristocracy Traina, na którym już od samego startu Snax i spółka zdominowali swoich rywali. Zakończyli pierwszą połowę wynikiem 11:4, dzięki czemu bez presji dokończyli mapę oddając oponentom jeszcze siedem rund. Na drugiej lokacji to Arystokraci lepiej weszli w mecz, prezentując aż dziesięć skutecznych obron przed zmianą stron. Jednak wtedy ze świetnej strony pokazał się nowy nabytek Virtusów – Tomasz „phr” Wójcik. Wraz z Arkiem „Vegim” Nawojskim wzięli ciężar gry na swoje barki i po skutecznym comebacku domknęli mecz wynikiem 2:0.

Virtus.pro zdobywając tytuł mistrzów Polskiej Ligi Esportowej Wiosna 2019 wzbogaciło się o 40.000 złotych. Pragniemy przypomnieć, że wciąż nierozstrzygnięte jest kto stanie na najniższym stopniu podium. Mecz o trzecie miejsce rozegrany zostanie pomiędzy AVEZ Esport oraz x-kom AGO.